„Dom dobry” Smarzowskiego – dlaczego ofiary nie odchodzą od sprawców przemocy?
„Dom dobry” to nie był film, który się ogląda. To był film, który się czuje — w żołądku, w gardle, w napięciu między łopatkami. W sposobie, w jaki ciało mimowolnie sztywnieje, kiedy przemoc czai się tuż za progiem, jeszcze zanim ktokolwiek podniesie…
